Nie ogarniam tego wszystkiego co się dzieje. Niby już trochę czasu minęło ale ciężko to ogarnąć. Na pozór może się wydawać że jest już w porządku ale w środku czuje jak po armagedonie.
Wtorek w Poznaniu. Akcje były udane. Środa całkiem spoko wyszła. Czwartek z Pawłem. Piątek u Marlenki a dzisiaj zamulanie przed kompem. Jutro chyba do Rawicza.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz